#63. (62,5 kg) W poszukiwaniu stabilizacji.
Dzień dobry Kitusie!
Update uczelniany:
Na trzy egzaminy niezaliczonym okazał się być tylko jeden, ale specjalnie mnie to nie zaskoczyło.
Update łamano-serduszkowy:
To odrzucenie zdecydowanie było mi potrzebne, żeby docenić przyjaciółkę. Nadal czekam na powrót do normalnych relacji.
Update relacji międzyludzkich:
Rodzina i przyjaciele ostatecznie nigdy nie zawodzą mimo wszelkich nieporozumień.
Update relacji międzyludzkich 2.0:
Uwielbiam osoby, które umieją rozmawiać na tematy na pozór trudne.
Update dalszych relacji międzyludzkich:
Nie ufaj stuprocentowo osobom, które lubią próbować układać Twoje życie, mimo, że nic o nim nie wiedzą. Szczególnie jeśli wiesz, że ich priorytetem nie jest uszczęśliwienie nikogo, tylko zabicie nudy.
Update codzienny:
Czuję się nieprzyjemnie niestabilnie finansowo. Zaczynam właśnie tydzień, w którym mogę spodziewać się telefonu od przyszłego pracodawcy i co chwilę sprawdzam czy to już.
Update żywieniowy:
Od ostatniego postu raz zjadłam Knoppers'a i kilka razy Cheetos'y. Do tego dokonywałam testu na białej czekoladzie - nie ma reakcji ze strony cery, więc poza czekoladą zaczęłam unikać również kakao w składzie.
Update zdrowotny:
Tabletki, o których ostatnio wspominałam są na anemię. O ile mogłabym dalej na nie narzekać, badania przekonały mnie by tego nie robić, bo działają.
Update ćwiczeniowy:
Na razie wciąż nie mam pieniędzy na karnet, ale trzymajcie kciuki za to, żebym w końcu zaczęła je zarabiać.
Po tych dość suchych update'ach uciekam. W następnym poście wrócę do mojego stylu pisania, teraz po prostu wiem, że lubię się rozpisywać i z powodu braku czasu wolałam wszystko zwyczajnie wypunktować niż ryzykować, że odkładając post na później mogłabym w końcu zapomnieć go dodać.
Niech ostatnio zaginione Słońce pojawi się w Was!
Trzymajcie się cieplutko!
Update uczelniany:
Na trzy egzaminy niezaliczonym okazał się być tylko jeden, ale specjalnie mnie to nie zaskoczyło.
Update łamano-serduszkowy:
To odrzucenie zdecydowanie było mi potrzebne, żeby docenić przyjaciółkę. Nadal czekam na powrót do normalnych relacji.
Update relacji międzyludzkich:
Rodzina i przyjaciele ostatecznie nigdy nie zawodzą mimo wszelkich nieporozumień.
Update relacji międzyludzkich 2.0:
Uwielbiam osoby, które umieją rozmawiać na tematy na pozór trudne.
Update dalszych relacji międzyludzkich:
Nie ufaj stuprocentowo osobom, które lubią próbować układać Twoje życie, mimo, że nic o nim nie wiedzą. Szczególnie jeśli wiesz, że ich priorytetem nie jest uszczęśliwienie nikogo, tylko zabicie nudy.
Update codzienny:
Czuję się nieprzyjemnie niestabilnie finansowo. Zaczynam właśnie tydzień, w którym mogę spodziewać się telefonu od przyszłego pracodawcy i co chwilę sprawdzam czy to już.
Update żywieniowy:
Od ostatniego postu raz zjadłam Knoppers'a i kilka razy Cheetos'y. Do tego dokonywałam testu na białej czekoladzie - nie ma reakcji ze strony cery, więc poza czekoladą zaczęłam unikać również kakao w składzie.
Update zdrowotny:
Tabletki, o których ostatnio wspominałam są na anemię. O ile mogłabym dalej na nie narzekać, badania przekonały mnie by tego nie robić, bo działają.
Update ćwiczeniowy:
Na razie wciąż nie mam pieniędzy na karnet, ale trzymajcie kciuki za to, żebym w końcu zaczęła je zarabiać.
Po tych dość suchych update'ach uciekam. W następnym poście wrócę do mojego stylu pisania, teraz po prostu wiem, że lubię się rozpisywać i z powodu braku czasu wolałam wszystko zwyczajnie wypunktować niż ryzykować, że odkładając post na później mogłabym w końcu zapomnieć go dodać.
Niech ostatnio zaginione Słońce pojawi się w Was!
Trzymajcie się cieplutko!



Ciekawy post. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttps://beautiful-world-is-my-dream.blogspot.com
Czyli ogółem nie jest najgorzej ;) Ja też mam jakąś poprawkę we wrześniu.
OdpowiedzUsuńhttps://mojeodzywianie.home.blog