#91. (65,8 kg) Jesienny powrót.
Dzień dobry Kruszynki!
Zniknęłam na dłuższy moment, jednak nie bez powodu.
Podczas nieobecności zdążyłam schudnąć do 63 kg (właściwie to stało się niedługo po ostatnim poście) i odbić do około 66 kg, bo niestety zaczęłam więcej jeść. Cały czas ćwiczę, ale jak widać dieta stanowi większą część odchudzania.
Wydarzyło się trochę rzeczy w moim życiu prywatnym - sporo smutnych, na które nie było wpływu, ale były również szczęśliwe momenty, którymi skutecznie odwracaliśmy uwagę od tych gorszych.
Na jakiś czas złapałam dystans do życia codziennego i tkwiłam w zawieszeniu.
W jakiś sposób ukrywałam się przed rzeczywistością.
Jednak wraca jesień, wracają obowiązki, wraca jakaś namiastka rutyny, wracają rzeczy, które sprawiają, że łatwiej się trzymać postanowień. Wracam ja.
Wraca dieta.
Na razie wstępnie 1200 kcal bez zwracania uwagi na makroskładniki, bo jednak się to u mnie nie sprawdziło oraz bez odliczania spalonych kcal.
A rak poza tym co wydarzyło się u mnie - zauważyłam, że ta nieobecność pokryła się z wprowadzeniami zmian na bloggerze - po zalogowaniu się odniosłam wrażenie, jakby ten czas był liczony w latach, a nie miesiącach - trochę ciężko będzie przywyknąć.
A jak Wam się używa bloggera po zmianach?
Trzymajcie się cieplutko Promyczki!
(14.09)
(14.09)
65,8 kg
śniadanie - 131 (zupa pieczarkowa instant i jajko)
obiad - 280 (ryż zasmażany z cebulą jajkiem)
kolacja - 326 (shake waniliowy)
spalone - 161 - kroki
Razem - 739/1200 kcal
śniadanie - 131 (zupa pieczarkowa instant i jajko)
obiad - 280 (ryż zasmażany z cebulą jajkiem)
kolacja - 326 (shake waniliowy)
spalone - 161 - kroki
Razem - 739/1200 kcal


Super że wracasz, teraz tylko idź za ciosem i proszę już nie odchodzić! ;P Pięknie że masz plan, że ćwiczysz i jaki ładny bilansik... Stay strong! Damy radę :*
OdpowiedzUsuń