#94. Cztery lata później oraz sześć lat później.
Witajcie Promyczki! Albo może "Witaj Ty", bo kiedy to piszę, nie wiem jeszcze, czy ten post zostanie kiedykolwiek opublikowany. 10 stycznia 2024 Nie usunęłam tego bloga (w przeciwieństwie do wielu poprzednich) bo włożyłam w niego tyle emocji, że byłaby to wielka strata. Traciłam już moje "ja" - Molly, Beatrice - nie chciałam tracić Daviny, bo choć wszyscy wiemy, że nie tak zwracają się do mnie ludzie na żywo, to jednak czuję się nią równie mocno co osobą z mojego dowodu. Po roku od zaprzestania pisania nie spodziewałam się, że kiedykolwiek zaloguję się jeszcze na to konto i kliknę "Nowy post" - kto by się spodziewał, że zrobię to po czterech. Przecież nie liczę już kalorii, jestem zdrowa i dorosła... Jestem, prawda? Mam 25 lat, stałą pracę, wagę (chyba) i prawie tak samo wielki bałagan w głowie jak 4 lata temu troszkę bardziej poukładane w głowie. Czy dojrzałam? Tak mi się wydaje, ale z drugiej strony zawsze uważałam gdzieś w środku, że jestem dojrzała...














