#80. (65.0 kg) Pozytywne zaskoczenie.

Dzień dobry Kruszynki!

Ostatnie dni spędziłam w towarzystwie osoby, której reakcja na moje błędy nadal wywołuje zdziwienie. Właściwie jest ona jednym z milszych zjawisk jakie mnie w życiu zdziwiły, więc nie mam zamiaru w żaden sposób jej kwestionować i doszukiwać się w niej czegokolwiek spoza tego, co autor chciał przekazać.
Miało to duży wpływ na przechylenie się pod odpowiednim kątem podczas balansowania na granicy między życiem, a jego zatrzymaniem w celu wytworzenia nowych problemów.
Psychika wróciła do stanu sprzed negatywnych wydarzeń, a nawet ulepszyła mury ostrożności na przyszłość.
Usiłuję jeszcze wrócić do tego stanu finansowo, ale to może trochę potrwać, bo chwilowo brakuje mi zleceń.
Jednak utrzymuję pozytywną iluzję, jak gdyby nic się nie wydarzyło i staram się nie zatrzymywać w nieodpowiednich miejscach mojej pamięci, a największym problemem mianuję stres związany z zaliczeniem przedmiotów obowiązujących w tym jakże produktywnym semestrze.

Otulona wysokim i trochę zdehumanizowanym damskim wokalem wydobywającym się z moich głośników wracam do przyjemnie szarawej codzienności, która nie jest wcale taka zła.

Trzymajcie się Słońca!

(27.05) 
65,0 kg
śniadanie - 323 (grzanki z pastą jajeczną i ogórkiem) 11:30
II śniadanie - 242 (trzy paski Milki Dark) 16:25
obiad - 234 (naleśnik z farszem curry) 17:30
przekąska - 87 (banan) 18:20
kolacja - 240 (grzanki z hummusem paprykowym i pomidorem) 19:10
Razem - 1127 kcal


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty