#66. (65,1 kg) Gwiazdy.
Dzień dobry Koty!
Moja waga nie jest jakoś bardzo imponująca, jednak cieszę się, że wreszcie nie tkwię powyżej 66 kg.
Będę kontynuować dietę 800 kcal i ważyć się co drugi/trzeci dzień.
Zaliczyłam jeden egzamin - jeszcze dwa przedmioty i odzyskam spokój (zdecydowałam się na warunek z trzeciego).
Mimo zbliżających się kolejnych zaliczeń, znów nie mogę się na niczym skupić. Usłyszałam ostatnio, że wciąż chodzę z głową w chmurach, ale nie do końca się z tym zgadzam. Osobiście uważam, że moja głowa dawno uciekła od chmur do gwiazd. Muszę ją ściągnąć na ziemię, chociażby za dnia.
Jak tylko pozałatwiam uczelniane obowiązki mam nadzieję znaleźć pracę i zostać w niej dopóki nie naprawię sytuacji finansowej.
Jutro czeka mnie impreza rodzinna, czyli test silnej woli.
Trzymajcie się Kochani!
30/08/2019 (65,7 kg)
śniadanie - 92 (warzywa z sosem koperkowym na jogurcie naturalnym)
II śniadanie - 155 (jogurt ananasowy)
przekąska - 150 (mały muffin)
obiad - 251 (frytki z ketchupem i pomidorowa Knorr)
kolacja - 130 (baton ryżowy kokosowy)
Razem - 778 kcal
Spalone: rower (150)
31/08/2019 (65,1 kg)
śniadanie - 113 (warzywa, żurek)
II śniadanie -135 (300 ml napoju energetycznego Tiger drwal)
przekąska - 150 (lód)
obiad - 196 (ryba z warzywami)
kolacja - 308 (Cheetos spirals)
Razem - 902 kcal
Spalone: spacer (200)
Moja waga nie jest jakoś bardzo imponująca, jednak cieszę się, że wreszcie nie tkwię powyżej 66 kg.
Będę kontynuować dietę 800 kcal i ważyć się co drugi/trzeci dzień.
Zaliczyłam jeden egzamin - jeszcze dwa przedmioty i odzyskam spokój (zdecydowałam się na warunek z trzeciego).
Mimo zbliżających się kolejnych zaliczeń, znów nie mogę się na niczym skupić. Usłyszałam ostatnio, że wciąż chodzę z głową w chmurach, ale nie do końca się z tym zgadzam. Osobiście uważam, że moja głowa dawno uciekła od chmur do gwiazd. Muszę ją ściągnąć na ziemię, chociażby za dnia.
Jak tylko pozałatwiam uczelniane obowiązki mam nadzieję znaleźć pracę i zostać w niej dopóki nie naprawię sytuacji finansowej.
Jutro czeka mnie impreza rodzinna, czyli test silnej woli.
Trzymajcie się Kochani!
30/08/2019 (65,7 kg)
śniadanie - 92 (warzywa z sosem koperkowym na jogurcie naturalnym)
II śniadanie - 155 (jogurt ananasowy)
przekąska - 150 (mały muffin)
obiad - 251 (frytki z ketchupem i pomidorowa Knorr)
kolacja - 130 (baton ryżowy kokosowy)
Razem - 778 kcal
Spalone: rower (150)
31/08/2019 (65,1 kg)
śniadanie - 113 (warzywa, żurek)
II śniadanie -135 (300 ml napoju energetycznego Tiger drwal)
przekąska - 150 (lód)
obiad - 196 (ryba z warzywami)
kolacja - 308 (Cheetos spirals)
Razem - 902 kcal
Spalone: spacer (200)



Super bilanse, ale będę się czepiać takich rzeczy jak zupka z proszku. To jest niezdrowe. Wiem że ma mało kcal, ale samemu też można prosto i łatwo zrobić pomidorówkę która ma mało kcal. gratuluję zdania egzaminów. Jeden warunek to naprawdę nie zły wynik.
OdpowiedzUsuńJuż dodałam do linków. :)
Powodzenia z resztą przedmiotów oraz jutrzejszą imprezą rodzinną :)) Bardzo ładne bilanse, trzymaj się!
OdpowiedzUsuńŁadne bilanse;) Obyś jutro dała radę. Trzymam kciuki :* https://warfordream.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPiekne bilanse i waga cudnie leci! Gratulacje :)
OdpowiedzUsuń