#36 - nowe odliczanie (-0,0 kg)

64,1

wtorek - 03/07/2018 10:03

Hej kochane!

Powinnam napisać (-0,3 kg), bo wczoraj było 63,8, ale zaczynam odliczać od nowa. 
Odpuściłam jedną poprawę i mam nadzieję, że zaliczyłam drugą z wczorajszych. Ta odpuszczona została po prostu przeniesiona na wrzesień, dzięki czemu mam dziś wolne i nie piszę egzaminu :) Nie boję się, bo wiem, że za te 2 miesiące na luzie to zaliczę, jak się trochę pouczę. Bardziej niepokoi mnie czekanie na dzisiejsze wyniki, bo analiza nie jest łatwa, a akurat z niej wrześniowy termin to już zbój (chyba - w sumie niby przysługuje mi poprawa, bo był układ 3 kolosy - 3 poprawy -nieważne których, więc w razie to może coś się ugada z ćwiczeniowcem). Ale po co ja się martwię, przecież to zdałam. Prawda?

W związku, że już koniec z nauką na kolokwia, a przez egzaminy nie odczuwam specjalnej presji (2 miesiące na naukę na poprawę, a w ciężkich przypadkach warunek za darmo xd), to mogę wrócić na dietę :)
500 kcal
Tak, to jest to. Tęskniłam za nią mentalnie (to uczucie niewypełnionego żołądka i realna potrzeba liczenia każdej kalorii) ale również moje ciało za nią tęskniło. Chcę wrócić do posiadania płaskiego brzucha, nieocierających się o siebie ud, kości biodrowych, które wystają nie tylko, gdy leżę i żeber widocznych nie tylko przy przeciąganiu się, smuklejszych łydek, drobniejszej twarzy i dostrzegania z każdym dniem coraz to mniejszych liczb na wadze.
Wracam w tym momencie. Teraz mam jeszcze łatwiej. Z skończyła się umowa na mieszkanie, więc pomieszkuje we wakacje u siostry i widzimy się u mnie. Właśnie zauważyłam, że dzięki temu nie muszę jeść kalorycznych rzeczy, bo gdy się martwi, że nie chcę zjeść śniadania to mogę je zjeść przy nim. Moje standardowe śniadanie - 90 kcal, a nie jego propozycje po prawie 500 kcal.

A propo standardowego śniadania (czyt. wasa), wróciłam ostatnio do jedzenia zwyczajnego pieczywa i muszę znów przestać. Pozwolę sobie na nie nie więcej niż dwa razy w tygodniu, a gdy ktoś będzie mi je proponował to postaram się grzecznie odmawiać, jeżeli nie będzie mieścić się w bilansie.

Odmawianie - kolejna rzecz.
Prawie rzuciłam fajki - byłam weekendowym palaczem, czyli tylko do alko, tylko gdy ktoś poczęstuje, tylko gdy jest okazja. Do czasu..

Trafił mi się weekend, gdzie wypaliłam 2,5 paczki po długiej przerwie (to chyba było z okazji obawiania się poprawy z dyskretnej) i miałam w głowie takie "you lost" mówione grubym głosem z jakiejś gry.  Później popalałam i popalam nadal, tylko od znajomych i tylko w momentach stresu, alkoholizacji lub wyczerpania psychicznego (ew. jest jedna osoba, której nie potrafię odmówić zapalenia niezależnie od sytuacji, pewnie dlatego, że boję jej się powiedzieć, że rzucam, bo ma już zakodowane w głowie, że nie mówi o tym, że palę (łatwo nie było - dużo mówi i nieraz niechcący jej się zdarza powiedzieć za dużo) i gdy dowie się nowej rzeczy może przypadkiem zacząć o tym mówić, a tym samym ja ryzykuję wpadkę z paleniem przed kimś, przed kim naprawdę nie mogę - bo jak się dowie o rzucaniu, to się dowie o paleniu). 
Za kilka dni pewnie wypalę troszkę więcej, bo jadę na działkę, a na takich letnich relaksach aż się prosi o "leżing, browek i fajeczkę", za to wiem, ze nie wypiję wódki - miałam od niej dłuższą przerwę i parę dni temu piłam, a teraz widzę efekty na cerze i wiem, że te dwie się nie lubią (a czekolada lubi podjudzać ten konflikt). 

Biorąc pod uwagę jak ostatnio zaniedbałam moje nawyki żywieniowe (brzmi dumniej niż jest) i to, że moja cera złapała na mnie lekkiego foszka (brzmi lżej niż jest) nasuwa mi się stwierdzenie, że nadszedł idealny czas na detoks.

Wow - ten post miał być edytowany i uzupełniany w ciągu dnia, ale widzę, że już teraz przedłużam. Uzupełnię tylko info o tym, że zaliczyłam analizę (jaka pewna siebie - miało być 'czy', ale to 'że' jakoś samo wyszło i żal mi było usunąć) i ewentualnie coś o jedzeniu (bo od tego ten blog miał być XD).

Trzymajcie się chudziutko i bez stresów!



Bilans
03/07/18
/500 kcal


zielona herbata 250 ml
lipton detoks 250 ml
kawa czarna 250 ml
♦ 4x wasa z hummusem (212 kcal) ♦
♦ jabłko (90 kcal) ♦
♦ jeszcze nie wiem co, ale nie przekroczę dziś 500 nawet o jedną kalorię ♦





Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty