#27 - Cztery dni jedzenia "normalnie" (-0,2 kg)
64,5
czwartek - 24/05/18 11:40
Hej kochane!
W poniedziałek dojadłam do ~2000 kcal. To samo we wtorek i wczoraj.
Wiem, że miałam się trzymać limitu i regularnie pisać, ale dopadła mnie chęć na "coś słodkiego" i "coś niezdrowego" (chyba za sprawą PMS) przez co nie chciałam się chwalić tym co jadłam.
Dziś zrobię 1500 kcal, bo wciąż jakoś nie czuję się gotowa na niskie bilanse. Jutro zmniejszę do 1000 kcal i od soboty znów ruszam z limitem na 500 kcal. Poza tym wróciłam do używania Fitatu zamiast MyFitnessPal, bo znów zaczęła wydawać mi się jakaś taka bardziej przejrzysta.
Hej kochane!
W poniedziałek dojadłam do ~2000 kcal. To samo we wtorek i wczoraj.
Wiem, że miałam się trzymać limitu i regularnie pisać, ale dopadła mnie chęć na "coś słodkiego" i "coś niezdrowego" (chyba za sprawą PMS) przez co nie chciałam się chwalić tym co jadłam.
Dziś zrobię 1500 kcal, bo wciąż jakoś nie czuję się gotowa na niskie bilanse. Jutro zmniejszę do 1000 kcal i od soboty znów ruszam z limitem na 500 kcal. Poza tym wróciłam do używania Fitatu zamiast MyFitnessPal, bo znów zaczęła wydawać mi się jakaś taka bardziej przejrzysta.
W poniedziałek dojadłam do ~2000 kcal. To samo we wtorek i wczoraj.
Wiem, że miałam się trzymać limitu i regularnie pisać, ale dopadła mnie chęć na "coś słodkiego" i "coś niezdrowego" (chyba za sprawą PMS) przez co nie chciałam się chwalić tym co jadłam.
Dziś zrobię 1500 kcal, bo wciąż jakoś nie czuję się gotowa na niskie bilanse. Jutro zmniejszę do 1000 kcal i od soboty znów ruszam z limitem na 500 kcal. Poza tym wróciłam do używania Fitatu zamiast MyFitnessPal, bo znów zaczęła wydawać mi się jakaś taka bardziej przejrzysta.
21:24
Czuję się jak baniak, bo siedzę i zapijam naukę na jutrzejszego kolosa, a po prawie 1500 kcal w ciągu dnia (i przed zbliżającym się okresem) czuję aż za bardzo jak ta woda się zatrzymuje.
Nie zdziwię się jak waga wzrośnie, bo kiedy wróciłam do mieszkania ważyłam w ubraniach 64,7 kg i tylko piłam, a mimo to teraz jest 66,6 w lżejszych ubraniach.
Słabiutko - nie lubię tego czasu w miesiącu, kiedy mój brzuch wygląda jak ciąża spożywcza nawet po piciu.
I wiem, że dziś nie było zdrowo (bez tych chipsów byłoby poniżej 800 kcal :o), ale PMSowe zachcianki wciąż ze mną wygrywają :/
Trzymajcie się chudo!
Bilans
Nie zdziwię się jak waga wzrośnie, bo kiedy wróciłam do mieszkania ważyłam w ubraniach 64,7 kg i tylko piłam, a mimo to teraz jest 66,6 w lżejszych ubraniach.
Słabiutko - nie lubię tego czasu w miesiącu, kiedy mój brzuch wygląda jak ciąża spożywcza nawet po piciu.
I wiem, że dziś nie było zdrowo (bez tych chipsów byłoby poniżej 800 kcal :o), ale PMSowe zachcianki wciąż ze mną wygrywają :/
Trzymajcie się chudo!
Bilans
24/05/18
1481/1500 kcal
♦
♦ 2x wasa z paprykarzem wegańskim (86 kcal) ♦
♦ jabłko (72 kcal) ♦
♦ sałata z pieczarkami i cebulą (207 kcal) ♦
♦ Lay's Fromage 145 g (775 kcal) ♦
♦ ciasto bezowe (276 kcal) ♦
♦2x gorący kubek po chińsku (84 kcal) ♦
♦
24/05/18
1481/1500 kcal
♦
♦ 2x wasa z paprykarzem wegańskim (86 kcal) ♦
♦ jabłko (72 kcal) ♦
♦ sałata z pieczarkami i cebulą (207 kcal) ♦
♦ Lay's Fromage 145 g (775 kcal) ♦
♦ ciasto bezowe (276 kcal) ♦
♦2x gorący kubek po chińsku (84 kcal) ♦
♦ 2x wasa z paprykarzem wegańskim (86 kcal) ♦
♦ jabłko (72 kcal) ♦
♦ sałata z pieczarkami i cebulą (207 kcal) ♦
♦ Lay's Fromage 145 g (775 kcal) ♦
♦ ciasto bezowe (276 kcal) ♦
♦2x gorący kubek po chińsku (84 kcal) ♦
♦



Komentarze
Prześlij komentarz