#51. (-0,5 kg) Wyzwanie.

64,5

Dzień dobry Koty!

Udało mi się w sobotę ograniczyć do 500 kalorii, ale w niedzielę niestety zjadłam trochę więcej. Szukając pozytywów - godzinowo się zgadzało i nie jadłam wieczorami, więc nie mam na co narzekać.
Teraz kolejne 2-3 dni planuję na 750 kalorii, tak by wigilię studencką oraz rodzinną móc uczcić bez większego poczucia winy.

Studia niszczą głowę (sama jestem sobie winna).
Dziś kolokwium, które sprawiło, że nie śpię - zaczęłam uczyć się o drugiej w nocy, więc nie mam czasu na sen. Jutro od rana obowiązkowa obecność na fizycznych, bo mam jeszcze jedne zaległe do odrobienia w ten piątek, a można tylko raz w tygodniu  więc nie mogę odpuścić jutrzejszych. Potem kolejne kolokwium, a po nim deser - projekt.
Po dzisiejszych zajęciach muszę ten projekt skończyć i wykombinować jak go przedstawię. W międzyczasie jeszcze tylko nauka na kolokwium.
Czuję dzień (i noc) z kawą.
Uczcie się na moim przykładzie i nie odkładajcie wszystkiego na ostatnią chwilę.

Zostawiam thinspirację - do zobaczenia wieczorem!


Komentarze

  1. Też mam teraz zapieprz na studiach. Mam tendencję do odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę, bo jestem starsznym leniem, ale staram się nad tym pracować i zmuszać się do wcześniejszej nauki i odrabiania zadań. Powodzenia w Twoim wyzwaniu :) Trzymaj się, kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kto nigdy nie odkłada na ostatni moment niech pierwszy rzuci kamieniem 😃. Fajne thinspo.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty