#57. (66,0 kg) Wytoczyła się przywitać.


Hej Kocięta!

Mój żołądek to czarna dziura.

Zaczęłam tak post sprzed prawie trzech miesięcy i o zgrozo, nadal się utożsamiam z tymi słowami.

Zniknęłam - standardowo - odnoszę wrażenie, ze to już się staje w pewien sposób "moją rzeczą". Więc kontynuując tradycję, wypadałoby napisać co się u mnie zmieniło.
No cóż, zaczynając od diety. Na chwilę obecną się napycham - dziś osiągnęłam szczyt i zjadłam tyle, że w mojej głowie pojawił się wielki napis ostrzegawczy, krzyczący niczym złodziej "To napad!". Szkoda tylko, że to nie ten rodzaj napadu...
Jakiś czas temu prawie wróciłam do jedzenia mniej niż moje narządy rzekomo potrzebują na przeżycie, ale dość szybko powstrzymały mnie wyniki badań i nagłe zainteresowanie ludzi moim stanem zdrowia, a co za tym idzie, tym co znajduje się na moim talerzu.
Teraz troszkę mi głupio, czuję się jakbym udawała zaburzenia, bo jem (żrę).
Zabrzmi idiotycznie, ale wolałam ten haj na niedożywieniu, kiedy czujesz się lekka i to widać. Kiedy uśmiechasz się do wszystkiego, skaczesz ze schodów na palce bez strachu o dźwięki uderzenia o podłoże, kręcisz się jak mała dziewczynka, bo po prostu czujesz się mała. Kiedy wydaje Ci się, że jesteś szczęśliwa. Tak, dobrze napisałam, wydaje się.
Dopóki nie zaczęłam tego pisać nie byłam chyba nawet świadoma jak mi tego brakuje. W cholerę.
To chyba źle.

Ale
Przecież da się oszukiwać umysł, prawda? Czyli czego w moim życiu było za dużo w ostatnim czasie (poza jedzeniem)?
Uwaga, werble!
Alkoholu (kto by się spodziewał)
Wprawdzie nie wróciła mi faza złej osoby, jednak wyszła ze mnie chyba cała nieporadność (oczywiście wracając na miejsce, bo przecież nie mogła mnie opuścić), na czym ucierpiał osobnik, którego chyba zaczynam darzyć czymś więcej niż chorą fascynacją (wiem, dziwnie nazywam zauroczenie) i odnoszę wrażenie, że moje zachowanie może go odpychać, lecz czy ktokolwiek już odkrył co poradzić, kiedy pijana, zazdrosna kobieta próbuje oznaczyć teren?
Ktosiu, jeśli istniejesz, zgłoś się, a napiszę petycję o pokojową nagrodę Nobla dla Ciebie!
Meh, bo przecież wszystkie wiemy, że infantylność jest taka seksowna, szczególnie z odpowiednią ilością promili we krwi. Sama mu współczuję, udawania, że to znosi.
Nie wiem za bardzo cóż z tym fantem mogłabym zrobić, jestem święcie przekonana, że padam właśnie ofiarą popularnego w ostatnich latach zjawiska znanego pod nazwą "friendzone".
"O ja biedna i pokrzywdzona - schudnę, może się zakocha?" i inne (jakże złote) myśli.

Życiowo nadal czuję się zagubiona. Brak motywacji zaczyna mi coraz bardziej przeszkadzać, ale oczywiście nie mam motywacji, żeby coś z nim zrobić - perpetuum mobile.
Odkryłam, że od jakiegoś już czasu nie potrafię rozmawiać z ludźmi na trzeźwo i mam 6 dni, żeby coś z tym zrobić.

Znacie może specjalistów od budowy? Muszę bardzo szybko zburzyć niepewność i na jej miejsce odbudować poczucie własnej wartości. Jestem w stanie zapłacić dużo nerwowych spojrzeń i może nawet trochę łez, bo niestety pln już za wiele nie posiadam.

Na pewno zapomniałam o czymś wspomnieć - standardowo. Nie będę się zastanawiać co to może być, z nadzieją, że tym razem nie zniknę tak szybko i zdążę uzupełnić braki na bieżąco.
Jak to się dzieje, że mówiąc tyle z powyższej pracy pisemnej bliskim, nie doświadczam takiego spadku przysłowiowego kamienia z serducha, a pisząc to Wam już słyszę ten świst?
Jak dzieje się również to, że nie potrafię im tego opisać słowami, jakimi to czuję, tylko wszystko spłycam?
Mimo, że prawdopodobieństwo ujrzenia którejkolwiek z Was na żywo jest prawie tak małe jak na moje wyjście z friendzone'u i jesteśmy dla siebie praktycznie obcymi osobami, to dziękuję za to, że jesteście. Za to, że to czytacie, że potraficie poświęcić czas komuś, kto uważa, że nawet na niego nie zasługuje. Dziękuję.

Nie mogę Was zawieść i znów zniknąć, prawda?
Nie pozwolę sobie!

Trzymajcie się cieplutko!

Komentarze

  1. Ech tez mam takie momenty załamania. Motywacja niestety nie jest rzeczą stałą :/ I trzeba o nią non stop walczyć. Mam nadzieję, że uda ci się złapać balans w życiu ;)
    Zapraszam do mnie ♥
    https://mojeodzywianie.home.blog/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty