#58. (66,0 kg) Gdzie te zmiany?
Dzień dobry Kocięta!
Wagowo na razie brak zmian. Teoretycznie. W praktyce po ostatnim poście wskoczyłam na 67 kilogramów, co mnie trochę przytłoczyło, ponieważ nie pamiętam kiedy ostatnio tyle ważyłam.
Ale wszystko jest dla ludzi,którzy umieją to później naprawić, prawda?
A więc ograniczyłam się do 1400 kcal dziennie. Właściwie chciałam się bardziej ograniczyć, ale przyjaciółka pokazała mi wspaniały wynalazek, jakim jest aplikacja YAZIO.
Ma bardzo przyjemną dla oka oprawę graficzną, jest intuicyjna i nawet, gdy nie posiadamy wersji PRO (która zresztą nawet się opłaca w rocznej wersji - kusi, żeby ją przetestować gdy wrócą do mnie plny - choć w sumie nie wiem czy przy tym, co aplikacja oferuje w darmowej wersji, w ogóle jest mi potrzebna) podrzuca nam pomysły na przepisy, wyzwania i diety.
Polecam z ręką na serduszku - jeden dzień wystarczył, bym przerzuciła się z mojego ukochanego (od 3 lat) Fitatu, a drugi bym nie zmieniła zdania.
Wczoraj byłam na siłowni i spaliłam tam podobno ok. 900 kcal. Na razie możliwości czasowe i finansowe nie pozwalają, ale jestem już stuprocentowo przekonana do kupna karnetu w wakacje.
Szkoda, że mam 4 dni, żeby jak najwięcej schudnąć. Ale cichutko!
Znacie jakieś sposoby na wywołanie okresu? Spóźnia się i toczę walkę z przeznaczeniem o to, czy pojawi się na imprezie, czy jednak nie.
Próbowałam wymęczania brzucha ćwiczeniami, dużej ilości płynów, gorących pryszniców i z tego co kojarzę jedyną niesprawdzoną z internetowych porad jest jeszcze aspiryna.
Jeśli coś wiecie, proszę podzielcie się życiowym doświadczeniem.
Tymczasem idę wstać do końca.
Trzymajcie się cieplutko!
Wagowo na razie brak zmian. Teoretycznie. W praktyce po ostatnim poście wskoczyłam na 67 kilogramów, co mnie trochę przytłoczyło, ponieważ nie pamiętam kiedy ostatnio tyle ważyłam.
Ale wszystko jest dla ludzi,którzy umieją to później naprawić, prawda?
A więc ograniczyłam się do 1400 kcal dziennie. Właściwie chciałam się bardziej ograniczyć, ale przyjaciółka pokazała mi wspaniały wynalazek, jakim jest aplikacja YAZIO.
Ma bardzo przyjemną dla oka oprawę graficzną, jest intuicyjna i nawet, gdy nie posiadamy wersji PRO (która zresztą nawet się opłaca w rocznej wersji - kusi, żeby ją przetestować gdy wrócą do mnie plny - choć w sumie nie wiem czy przy tym, co aplikacja oferuje w darmowej wersji, w ogóle jest mi potrzebna) podrzuca nam pomysły na przepisy, wyzwania i diety.
Polecam z ręką na serduszku - jeden dzień wystarczył, bym przerzuciła się z mojego ukochanego (od 3 lat) Fitatu, a drugi bym nie zmieniła zdania.
Wczoraj byłam na siłowni i spaliłam tam podobno ok. 900 kcal. Na razie możliwości czasowe i finansowe nie pozwalają, ale jestem już stuprocentowo przekonana do kupna karnetu w wakacje.
Szkoda, że mam 4 dni, żeby jak najwięcej schudnąć. Ale cichutko!
Znacie jakieś sposoby na wywołanie okresu? Spóźnia się i toczę walkę z przeznaczeniem o to, czy pojawi się na imprezie, czy jednak nie.
Próbowałam wymęczania brzucha ćwiczeniami, dużej ilości płynów, gorących pryszniców i z tego co kojarzę jedyną niesprawdzoną z internetowych porad jest jeszcze aspiryna.
Jeśli coś wiecie, proszę podzielcie się życiowym doświadczeniem.
Tymczasem idę wstać do końca.
Trzymajcie się cieplutko!


Hejo :p
OdpowiedzUsuńOczywiście :)! Do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić, ale na pewno dasz radę ;) Oj ja na pewno bym bardziej się ograniczyła bo wolę niskie kalorie :/ Nie znam tej aplikacji. Brzmi ciekawie. Obczaje ją w sklepie :p
Na wywołanie okresu są tabletki po. Nie są one poronne a przyśpieszają okres. Ale teraz chyba nie są dostępne? Nwm :/ I pewnie są drogie. A naturalnych ziółek itd. niestety nie znam.
Trzymaj się ♥
mojeodzywianie.home.blog