#43 (-0,4 kg) HSGD - dzień 2.
65,5
Hej kochane!
Wczorajsza poprawka to lekki niewypał, no chyba, że mam szczęście (a przecież głupcy posiadają go najwięcej) i zaliczę 'na styk'.
Nadal nie wiem, czy kolosa poprawiam jutro czy pojutrze - na niego na szczęście umiem już sporo - zostały mi dosłownie dwa zagadnienia do ogarnięcia, ale dam radę. Fajnie by było jednak, gdyby sorka od ćwiczeń cokolwiek napisała, bo za trzy dni jest egzamin, a my nic nie wiemy - niemiło - tak się nie robi.
Waga spadła nieznacznie, czyli weszła ładnie i teraz będzie spadać powoli, ale mam prawie calutki miesiąc na zrzucenie niewielu ponad 5 kilo - co może się nie udać?
(Dużo, ale tsii, tak brzydko nie mówimy - uda się i chooj.)
Widziałam wczoraj mojego przyjaciela. Nawet nie wiedziałam, że tak tęskniłam - to jeden z tych 'pozytywnych debili' - dość spokojny okaz, jednak to co czasem mówi skutecznie działa na wszelkie poprawy humoru. To samo z bratem - jakieś dwa tygodnie nie miałam czasu nawet się z nim spotkać na dłużej i wczoraj, gdy u niego byłam, dosłownie płakałam ze śmiechu. Takie duże dziecko. Muszę stwierdzić, że uwielbiam ludzi, którymi się otaczam - potrafią wywołać uśmiech tak szybko jak nikt inny - i w życiu nie wymieniłabym ich na żadnych 'normalnych' znajomych.
Mam plan oszczędnościowy od października - poniżej 60 kg zaczynam rzucać palenie.
I muszę jeszcze kupić kalendarz, a nigdzie nie ma już na 2018 - boli.
Dziękuję za Wasze wsparcie w komentarzach - jesteście przekochane!
Trzymajcie się chudziutko dziubdziuby! ♡
10:04
Wczorajsza poprawka to lekki niewypał, no chyba, że mam szczęście (a przecież głupcy posiadają go najwięcej) i zaliczę 'na styk'.
Nadal nie wiem, czy kolosa poprawiam jutro czy pojutrze - na niego na szczęście umiem już sporo - zostały mi dosłownie dwa zagadnienia do ogarnięcia, ale dam radę. Fajnie by było jednak, gdyby sorka od ćwiczeń cokolwiek napisała, bo za trzy dni jest egzamin, a my nic nie wiemy - niemiło - tak się nie robi.
Waga spadła nieznacznie, czyli weszła ładnie i teraz będzie spadać powoli, ale mam prawie calutki miesiąc na zrzucenie niewielu ponad 5 kilo - co może się nie udać?
(Dużo, ale tsii, tak brzydko nie mówimy - uda się i chooj.)
Widziałam wczoraj mojego przyjaciela. Nawet nie wiedziałam, że tak tęskniłam - to jeden z tych 'pozytywnych debili' - dość spokojny okaz, jednak to co czasem mówi skutecznie działa na wszelkie poprawy humoru. To samo z bratem - jakieś dwa tygodnie nie miałam czasu nawet się z nim spotkać na dłużej i wczoraj, gdy u niego byłam, dosłownie płakałam ze śmiechu. Takie duże dziecko. Muszę stwierdzić, że uwielbiam ludzi, którymi się otaczam - potrafią wywołać uśmiech tak szybko jak nikt inny - i w życiu nie wymieniłabym ich na żadnych 'normalnych' znajomych.
Mam plan oszczędnościowy od października - poniżej 60 kg zaczynam rzucać palenie.
I muszę jeszcze kupić kalendarz, a nigdzie nie ma już na 2018 - boli.
Dziękuję za Wasze wsparcie w komentarzach - jesteście przekochane!
Trzymajcie się chudziutko dziubdziuby! ♡
Bilans
04/09/18
♦
♦ 154 g - jabłko - 77 ♦
♦ 56 g - kajzerka - 166 ♦
♦ 22 g - serek z ogórkiem i ziołami - 44 ♦
♦ 49 g - pomidor - 9 ♦
♦ 125 g - gruszka - 71 ♦
planowane:
baton zbożowy (40g - 156), banan (110 g - 106), brzoskwinia (60 g - 30), kawa(2x - 60)
♦ 49 g - pomidor - 9 ♦
♦ 125 g - gruszka - 71 ♦
planowane:
baton zbożowy (40g - 156), banan (110 g - 106), brzoskwinia (60 g - 30), kawa(2x - 60)
♦
Razem: 719/800 kcal
HSGD Dzień 2
Razem: 719/800 kcal
HSGD Dzień 2








Bardzo ładny bilansik :* trzymaj się ! :3
OdpowiedzUsuńPiękne thinspo. 5kg w miesiąc jest wykonalne. Dasz radę tylko nie zawalaj.
OdpowiedzUsuńŚliczne thinspo i bilansik. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń